Annabelle

dnia

Choć dawno tu nie pisałam, bo dużo się dzieje, nie przerywam czytania książek. Książki to od dziecka był dla mnie sposób na relaks, więc choć teraz nawet o wolną chwilę trudno – książka do poduszki musi być. Tym lepiej, jeśli oferuje dużo emocji, nie epatując przy tym przemocą, bo według mnie nie o to właśnie chodzi w dobrym kryminale. Tak było i tym razem z „Annabelle” Liny Bengsdotter.

Tytułowa Annabelle to nastalotka mieszkająca na szwedzkiej prowincji, która pewnego dnia nie wraca z nocnej imprezy. Pomimo zakrojonych na dużą skalę poszukiwań, miejscowa policja nie może rozwikłać zagadki zaginięcia dziewczyny i zwraca się o pomoc do specjalistycznej jednostki ze Sztokholmu. Ta wysyła na pomoc inspektor Charlie Lager, nadużywającą leków policjantkę po przejściach, która jak się okazuje wiele lat wcześniej opuściła miasteczko w dramatycznych okolicznościach. Charlie nie tylko musi więc znaleźć Annabelle (o ile nie jest już na to za późno), ale też zmierzyć z demonami przeszłości.

Ta mieszanka sprawia, że mamy do czynienia z naprawdę ciekawym kryminałem, z wartką akcją i dobrze rozpisanymi wątkami psychologicznymi. Rodzice zaginionej, którzy na początku książki wydają się być przykładnymi rodzicami i porządnymi obywatelami, okazują się kryć demony przeszłości a koledzy Annabelle mają dużo na sumieniu.  Co więcej, przeszłość inspektor Lager okazuje się mieć znaczenie dla sprawy. Czy to jednak pomoże jej odnaleźć zaginioną? A co najważniejsze, czy będzie ona jeszcze żyła?

„Annabelle” to sprawnie napisana, ciekawa książka, zapewniająca dobrą lekturę w letnie, wakacyjne dni. Co najważniejsze, to pierwsza część cyklu, więc może będzie co czytać tego lata!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s