O fasoli słów kilka…

dnia

Małe, białe ziarenka o fantazyjnym kształcie. Kojarzona głównie z hodowaniem fasoli na lekcjach biologii i fasolką po bretońsku. A szkoda, bo fasola, która jest dzisiejszą bohaterką, to prawdziwy skarb. Zawiera dużo białka roślinnego i błonnika, będzie więc doskonałym posiłkiem dla sportowców. Pomaga zachować wysoki poziom energii przez cały dzień i powstrzymać ochotę na cukier. Duża zawartość błonnika oznacza, że sługo czujemy się syci i przyjemnie najedzeni. Nie zapominajmy też, że fasola jest tania i można ją długo przechowywać w szczelnym opakowaniu.

To małe cudeńko, wbrew pozorom, można użyć na wiele sposobów. W marokańskiej zupie harrira z kiszonymi cytrynami, kuminem i pomidorami. W różnorakich curry i chilli. W naszym swojskim barszczu ukraińskim. W sałatce z quinoa, fenkułem i orzeźwiającymi cząstkami cytryn…

Dziś przepis inspirowany w zasadzie dwoma przepisami… Pierwszym – australijskiej guru gotowania i pięknych zdjęć – Donny Hay, oraz drugim – klasycznym już przepisem na smalec z fasoli według Marty Dymek z Jadłonomii.

img_3005.jpg

Wyjątkowo będzie bez proporcji, bo ten przepis wychodzi najlepiej na oko, poza tym jest zbyt prosty żeby utrudniać go skomplikowanymi proporcjami.

Mniej więcej kubek namoczonej przez noc fasoli należy gotować około godziny na wolnym ogniu w mleku roślinnym razem z listkami laurowymi, aż fasola będzie bardzo miękka. W międzyczasie usmażyć na złoto około pół sporej cebuli razem z kminem oraz kminkiem. Po ostygnięciu fasoli zblendować ją na gładką masę, dodać cebulę z przyprawami oraz pokrojone na małe kawałki 3-4 śliwki wędzone. Jeżeli masa jest zbyt gęsta, można dodać trochę mleka z gotowania fasoli. Doprawić solą, pieprzem i sokiem z cytryny według uznania.

IMG_3003

Pasta rewelacyjnie smakuje podawana tak jak tradycyjny smalec, na ciemnym chlebie razowym (u mnie akurat był razowiec ze śliwką – marzenie), z ogórkiem kiszonym i posypana odrobiną czarnuszki. Po treningu okazała się za to idealna do wyjadania prosto ze słoika 😉

A poza tym, czy jest coś przyjemniejszego, niż zanurzenie dłoni w worku fasoli i przesypywanie jej między palcami?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s